Data: 18 czerwca 2009. Autor: Dorota Ryn.
Kategoria: Archiwum wystaw.
Początkiem lata zapraszam na ostatnią w tym sezonie, wystawę młodego i bardzo utalentowanego artysty, Jakuba Podlodowskiego. Ekspozycja jego prac jest różnorodna tematycznie, ukazuje coraz
dynamiczniej rozkwitające twórcze pasje tego artysty. Jakub Podlodowski maluje stosunkowo od niedawna. W 2008 roku ukończył trzyletnie licencjackie studia w Kolegium Sztuk Pięknych w Kazimierzu Dolnym. Dyplom z wyróżnieniem obronił w Pracowni Malarstwa u prof. Jacka Wojciechowskiego. Aktualnie kontynuuje indywidualną naukę na pierwszym roku magisterskich studiów uzupełniających w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Malarstwa w Pracowni prof. Andrzeja Bednarczyka.

Mimo młodego wieku, może pochwalić się wyjątkowo bogatym dorobkiem artystycznym. W ostatnich dwóch latach miał pięć wystaw indywidualnych oraz wziął udział w sześciu zbiorowych. Uczestniczył także w akcjach charytatywnych na rzecz „Hospicjum Małego Księcia” w Puławach i w aukcji na rzecz Wojtka Nalepy. Kilka obrazów Jakuba Podlodowskiego, przekazanych Kardynałowi Paulowi Poupardowi, znajduje się w Zbiorach Watykańskich. Prace przedstawione na wystawie w Galerii Młodych to pejzaże, postaci, portrety ludzi i wnętrz, martwe natury i sceny rodzajowe. Obrazy te dowodzą, że artysta doskonale opanował warsztat plastyczny, świadczą również o głębokiej wrażliwości i bogatej osobowości twórcy. Malarstwo Jakuba Podlodowskiego jest nieustannym poszukiwaniem odpowiedzi na wiele nurtujących go pytań, jest próbą wewnętrznego odczucia i zrozumienia otaczającej go rzeczywistości. Jest jednocześnie interpretacją tego, co widzą oczy, co podpowiada wyobraźnia, co skrywa serce. Tematykę prac Podlodowskiego trudno jednoznacznie sprecyzować.

Artysta najczęściej spontanicznie podejmuje decyzje związane z wyborem przestrzeni, którą, i w której maluje. Bywa, że początkowe założenia ulegają zmianie pod wpływem nastroju, pogody, pory roku i dnia, światła, a nawet zapachów i dźwięków wyłaniających się z często tylko pozornej ciszy. Konfrontacja warunków zewnętrznych z głęboko ukrytymi osobistymi emocjami, nakazują malować… malować… malować… Mimo usilnych starań, by w swoich obrazach ukazać prawdę o świecie, artysta jest jednak przekonany, że fałszuje rzeczywistość. Ale nieustannie tworzy, zdając sobie równocześnie sprawę z tego, że nigdy nie dotrze do sedna. I właśnie dlatego jest to droga najpiękniejsza z możliwych, zawsze nowa, zaskakująca, interesująca i nieskończona… Wiele miejsca w obrazach Jakuba Podlodowskiego zajmuje szeroki wachlarz szarości. Uważa, że te szlachetne, spokojne choć smutne kolory najlepiej oddają obraz jego świata. Ciche, wysmakowane brzmienie szarości jest dla niego najpiękniejsze i najcenniejsze. Obrazy Jakuba Podlodowskiego to eksperymenty pozwalające poszukiwać i odkrywać ciągle nowe wyrazy dla wybieranych motywów malarskich. Artysta świadomie wprowadza syntezę i upraszcza formy, jednak tylko do momentu, gdy ukończona praca osiągnie właściwą wymowę. Zabawa formą przejawia się również w sposobie nakładania farby. Odważne czyste impasty powodują, że malarstwo to, pomimo że niesie ze sobą echo malarstwa XIX-wiecznego, skłania się jednak zdecydowanie bardziej w kierunku sztuki nowoczesnej.

Zdjęcia z wernisażu Michał Holcer
Data: 7 maja 2009. Autor: Dorota Ryn.
Kategoria: Archiwum wystaw.
WYSTAWA FOTOGRAFII JUSTYNY KOŹMIŃCZUK I PATRICKA POIRAUDEAU

Wystawa “Przyjemnie jest pomarzyć – romantyczny portret Ameryki Łacińskiej” prezentuje nastrojowe fotoobrazy, które pokazują nieco inne, niż przywykliśmy oglądać, oblicze Ameryki Łacińskiej.
Fotografie przedstawiają zatrzymane w kadrze sceny i widoki, które w wielu przypadkach umykają uwadze przeciętnego przechodnia. Odmienność tego kontynentu, jego przestrzeń, strefy klimatyczne, wysokie szczyty i oceany w niejednym z nas rozbudzają fascynacje i pragnienia. Lecz by poznać ten kontynent, nie wystarczy tam pojechać i zobaczyć.

Autorzy fotografii, które chcemy pokazać na majowej wystawie w “Dworku Białoprądnickim”, prawdziwie pokochali Amerykę Łacińską i nie szczędzili trudu, by dotrzeć do jej najdalszych zakątków. Poznana z bliska atmosfera południowoamerykańskich miast i wsi pobudza do refleksji nad sensem życia. Takiej nędzy i jednocześnie takich bogactw nie zobaczymy w Europie. Podobnie rzecz ma się z przyrodą, która w jednych regionach jest surową pustynią, w innych zadziwia obfitością fauny i flory. W ciągu dnia, na prowincji, można zobaczyć gromady bawiących się dzieci i bezpańskich psów, karmiące matki z niemowlętami na parkowych ławeczkach i mężczyzn rozprawiających przy stolikach w cieniu drzew. Wielkie metropolie są głośne i zatłoczone. Codziennie po godzinach pracy dzielnice handlowe przeżywają zalew kupujących, którzy hałaśliwą wrzawą wypełniają sklepy, cukiernie i restauracje. W starych zaułkach, gdzie nie ma już miejsc do parkowania, wiele jednopiętrowych, kolonialnych kamieniczek zajmują kawiarnie i bary. Tam, przy muzyce, nad filiżanką kawy bądź szklaneczką wina czas płynie słodko i leniwie. I nie ma rzeczy ważnych, które mogłyby zaczekać do jutra. W cieniu kamiennych arkad trzeba przeczekać żar południa, a po zachodzie słońca, wdychając zapach wiatru i rozgrzanej ziemi, przyjemnie jest pomarzyć…
Fotografie Justyny Koźmińczuk i Patricka Poiraudeau w malowniczy sposób oddają niepowtarzalny urok Ameryki Łacińskiej – świata, w którym panuje zabobon, gorąca namiętność uczuć i wiara w przeznaczenie.
Tekst: Agnieszka Bromboszcz – pomysłodawca wystawy
Zdjęcia z wernisażu Sylwia Gach
![]()
Data: 2 kwietnia 2009. Autor: Dorota Ryn.
Kategoria: Archiwum wystaw.

Kwiecień, rozkwitający wszelkimi kolorami, jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku, będzie w Galerii Młodych czasem niecodziennych spotkań …z aniołami Eugeniusza Molskiego. Te uskrzydlone dosłownie i w przenośni istoty, przysiądą na moment w Dworku, rozgoszczą się w Zajeździe Kościuszkowskim, Galeria Młodych będzie przez cztery kwietniowe tygodnie ich ziemskim zaciszem. Tutaj, z iście anielską cierpliwością, będą na nas czekać. Ceramiczne – choć ciężkie materią to lekkie duchem, masywne w swojej formie, lecz ulotne w swej istocie. Anioły – rzeźby i anioły – obrazy. Barwne jak kolorowe motyle. Zrodzone w umyśle wyjątkowego człowieka, stworzone przez niego z najróżniejszych surowców.

Eugeniusz Molski to artysta plastyk – malarz, rzeźbiarz i ceramik, także artysta – pedagog, który przez prawie cztery dekady swojego życia wiódł utalentowaną młodzież meandrami wzajemnych twórczych pasji i doświadczeń. Artysta – podróżnik, wędrujący po świecie w poszukiwaniu natchnienia i artystycznego spełnienia.

Artysta, który od kilkudziesięciu lat, z niezmienną, oszałamiającą wręcz intensywnością, tworzy, prezentuje, zachwyca i inspiruje. Artysta – marzyciel, gdyż wierzy, że każdą chwilą jego życia opiekują się Anioły. Eugeniusz Molski ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nałęczowie, następnie Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu, specjalizując się w malarstwie architektonicznym i ceramice artystycznej. Życie zawodowe, nauczyciela ceramiki, związał na 38 lat z Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu. Jego prace malarskie, rzeźbiarskie i ceramiczne były wystawiane na ponad 180 wystawach, zbiorowych i indywidualnych, w wielu miejscach Polski i Europy. Wystawa “Podróże z Aniołem III” będzie trzecią, poświęconą tym zagadkowym istotom, zajmującym w twórczości Eugeniusza Molskiego honorowe miejsce.

Jego anioły to nie tylko postaci ze skrzydłami, oddalające poczucie osamotnienia i niosące nadzieję na wieczność. To również ludzie dający innym chwile radości, wytchnienia i ulgi. To kobiety, obdarzone anielskim wdziękiem, urokiem i tajemnicą. Ale choć nie zawsze towarzyszy im klasyczna uroda, z pewnością nieodłącznym ich atrybutem jest dobro i piękno wewnętrzne. Anioły Eugeniusza Molskiego powstawały w różnym czasie i z wielu powodów. Jedne były impresjami z egzotycznych podróży na Daleki i Bliski Wschód, wojaży afrykańskich czy mniej docenianych i rzadziej uczęszczanych szlaków europejskich, a także urzekających naszych polskich zakątków. Inne narodziły się z fascynacji i zauroczeń sztuką i kulturą zaczerpniętą z najciekawszych źródeł na mapie świata, z jej tradycji, historii i religii. Są i takie, które po prostu towarzyszą mu, w zazwyczaj samotnych wędrówkach, po ziemskich drogach, bezdrożach i w twórczych zmaganiach.

Anioły, które goszczą w Galerii Młodych mają rozmaite i wielowymiarowe oblicza, także pod względem plastycznym. Ulepione z różnorodnych ceramicznych tworzyw, wypalane, barwione, szkliwione lub nie, gładkie i lśniące, chropowate i matowe. Wykonane techniką kolażu, zaklęte w fakturowych reliefach, zdawałoby się, że na moment jedynie, ujarzmione w olejnych i akrylowych obrazach. Wielobarwne jak rozkwitające kwiaty, ale równie często ich estetyka zawiera się w bardzo ograniczonym i chłodnym zestawie barw. Bez względu na to czy przejawiają silne wpływy sakralne, czy nawiązują do motywów teatralnych, zachowują swój nieodparty anielski charakter. Zawsze emanują ciepłem i przyjaźnią. Oprócz aniołów, na kwietniowej wystawie prezentujemy także kilka obrazów z cyklu “Madonny”. Obok Aniołów jest to drugi z najchętniej podejmowanych motywów w twórczości Eugeniusza Molskiego. Prezentowane obrazy o tej tematyce są pastiszami późnogotyckiego malarstwa sakralnego. Madonny, podobnie jak niektóre prezentowane anioły, wykonane są różnymi technikami malarskimi i podobnie jak one zachwycają swymi anielskimi obliczami…
/Fragment tekstu Doroty Ryn-Holcer “Magiczne spotkania…” – Magazyn Kulturalny “Dworzanin”/
Zdjęcia z wernisażu Dominika Holcer, Radosław Molski
więcej o artyście: molski.org
Sponsorzy wystawy: